|
||
|
Szanowny Panie Redaktorze!
O ile bardzo cieszy mnie Państwa zainteresowanie tematyką hospicyjną, Godnym umieraniem itd., o tyle chciałbym na tym etapie dorzucić również i swoje Trzy grosze. Uważam, że wywieszanie na ścianach hospicjum jakiegokolwiek dokumentu (zwłaszcza o charakterze mocno deklaratywnym i życzeniowym), zwłaszcza mówiącego bez ogródek o "człowieku umierającym" i jego prawach jest mocno dyskusyjne. O ile pewnie są chorzy, którzy będą w stanie go przeczytać, a z tej samej grupy da się wyizolować mniejszą, której te skowa przemówią do serca, o tyle nie bierzecie tu Państwo kilku istotnych okoliczności: nasi chorzy mogą nie być świadomi swojej sytuacji bądź skutecznie wiedzę o niej wypierają (ich P R A W O...), ci, którzy sytuacją znają mogą jej nie akceptować (ich P R A W O...) i przypominanie im o skądinąd różnym rokowaniu może ich denerwować, przygnębiać, zniechęcać, "dobijać " psychicznie; umieranie generalnie jest - jak się wydaje - czynnością nieco mniej radosną niż rodzenie, przez szacunek dla śmierci osobiście jestem przeciwny ubieraniu jej w jakiekolwiek "laurki". Prawa prawami, ale pomimo najszczerszych wysiłków rodziny i personelu pewna ilość chorych umiera "źle" - nie udaje się z różnych względów uśmierzyć ich dolegliwości w stopniu zadowalają cym - czy mamy się wówczas "spowiadać " ze złamania dekalogu umierających? A zresztą - Dekalog już jest, tworzenie kolejnych uważam za grzech pychy i tzw. "parą w gwizdek", wolę konkrety. A teraz - po kolei - o samym "dekalogu"
Pisze Pan, że mają to "prawa uniwersalne, których nie zawieszają kondycja finansowa placówek". Pragną uświadomić, że zła kondycja finansowa placówek nie tylko EWIDENTNIE zawiesza prawa chorych (przede wszystkim punkt 4. ale i inne) - głównie przez niedobory personelu, utrudniony dostęp do procedur terapeutycznych itp. Złe finansowanie zresztą może uczynić te prawa bezprzedmiotowymi, bo z przyczyn ekonomicznych znikną oddziały hospicyjne (to się juz zaczęło). Co do idei "rankingu" hospicjów uważam to za pomysł jednoznacznie chybiony. O ile w akcji "Rodzić po ludzku" na danym terenie było ileś tam porodówek, które można było w ten, czy inny sposób porównywać, o tyle w przypadku hospicjów w wielu miejscach szczęściem jest, jeśli na danym terenie takowe się znajduje. Nie czuję się władny dokonywać oceny złe/dobre w stosunku do hospicjów. Mogę mieć różne uwagi, ale na pewno nie jestem skłonny ich upubliczniać za pośrednictwem jakichkolwiek mediów. Absolutnie nie zgadzam się też na firmowanie tego typu rankingów nazwiskiem bądź stanowiskiem. "Obiektywne" wskaźniki są niewiele warte, zań opinie pacjentów i rodzin nauczyłem się z wielu względów traktowaną poważnie dopiero po starannej weryfikacji faktów (zetknąłem się niestety z wieloma przypadkami nieuzasadnionego oczerniania personelu, znacznie częstszymi niż uzasadnione skargi). Podsumowując - uważam akcją za godną uwagi i wartą podtrzymania, jednak - podobnie jak Koleżanki i Koledzy - mam pewne uwagi (nie nazywałbym ich zarzutami...). Myślę, że już zrobiliście Państwo niemało, jeśli idzie o zmianą postaw w stosunku do śmierci, umierania, hospicjów, jest, na czym budować. Z pozdrowieniami i wyrazami szacunku Maciej Kluziak Hospicjum "Palium", Poznań |
||
|
powrót do: [planszy głównej] |
||
|
aktualizowano: 2008-03-17 |