|
|
Ocena możliwości wykonywania obowiązków Konsultanta Wojewódzkiego w:
Jakie ma Pan/Pani trudności w wykonywaniu swoich obowiązków jako konsultanta wojewódzkiego? |
|
<< SPRAWOZDANIE W TRAKCIE OPRACOWANIA >>
|
| 01 - DOLNOŚLĄSKIE - dr Anna Orońska |
|
| 10 - PODLASKIE - dr Jolanta Iwanowska |
|
Podlaskie Centrum Zdrowia Publicznego otrzymuje sprawozdania, ale nie wydaje mi się, by czymkolwiek one skutkowały. Nie odbywają się spotkania konsultantów z władzami województwa, podobnie jest z władzami miasta Białegostoku. Kilka dni temu otrzymałam pismo z Departamentu Zdrowia i Polityki Społecznej (po raz pierwszy rok temu, obecne po raz drugi), nie wierzę jednak w głębszy sens odpowiedzi na nie.
Jeśli chodzi o współpracę z NFZ, jest ona poprawna jeśli chodzi o kulturę porozumienia i w tej mierze wiele się zmieniło. Nie ma już kłótni, wzajemnych oskarżeń. NFZ zasięga porady sporadycznie, zawsze „w trybie pilnym”, a potem ma swoją własną koncepcję i jest to koncepcja natury ekonomicznej. Tak było np. z oceną poszczególnych jednostek w trakcie konkursu. Niestety, nie mogłam się dowiedzieć jaki dokładnie został przyjęty logarytm. Zarzucono mi także, że w związku z pracą w jednej z jednostek nie mogę być z nim zapoznana. Także jeśli chodzi o rozmowy odnośnie przybliżonych choćby planów finansowych, było to objęte tajemnicą. Jeśli chodzi o nowe jednostki, nie były zgłaszane do opiniowania przeze mnie. Poproszono mnie jedynie o warunkowa zgodę na kontrakt z jednostką, która miała mniej sprzętu (chodziło o pompę infuzyjną). Natomiast, jeśli chcę się dowiedzieć o pewne dane, wskaźniki już po konkursach- raczej nie ma problemu i tu współpraca układa się dobrze.
Generalnie problemy z pełnieniem obowiązków mam coraz większe. Wobec pełnienia funkcji zastępcy ordynatora w oddziale onkologicznym, niestety mam coraz mniej czasu. Obowiązują mnie szkolenia z mojej specjalności (radioterapii i onkologii), prowadzę w oddziale swoich chorych, pełnię dyżury lekarskie i nadzoruję pracę młodszych kolegów. ... Ponadto od 6 lat pełnię społecznie funkcję prezesa w Towarzystwie Przyjaciół Chorych „Hospicjum” w Białymstoku. W hospicjum stacjonarnym dyżuruję charytatywnie. ... Od dwóch lat mam zajęcia (ćwiczenia i wykłady) z zakresu opieki i medycyny paliatywnej dla studentów Wydziału Pielęgniarstwa i Wydz. Lekarskiego Akademii Medycznej w Białymstoku (2-6 godzin tygodniowo). Jako wykładowca uczestniczę w prowadzeniu kursów z zakresu opieki paliatywnej dla pielęgniarek. ... Ponadto zostałam wyznaczona przez mego dyrektora na osobę odpowiedzialną w programie „opieka paliatywna w onkologii” w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych. Wszystkie te zajęcia, o ile traktować je poważnie, wymagają coraz więcej czasu. Aby odwiedzić jednostkę poza Białymstokiem muszę się zwalniać z pracy lub danego dnia nie ma mnie w ogóle. Wtedy piętrzą się sprawy bieżące.
Niestety, często nie jestem w stanie spełnić wszystkich oczekiwań ze względów czysto ludzkich. Poszczególne terminy, zajęcia „zazębiają się”. Coraz więcej spotkań organizowanych jest w czasie wolnym, po pracy, podczas weekendu i dzieje się to kosztem prywatności. Generalnie - dla onkologów jestem „paliatą”, dla paliatów- onkologiem. Wiem, że warto mieć jakąś drugą specjalizacje, jednak mam też świadomość, że ciąży na mnie za dużo obowiązków i z części powinnam zrezygnować. Wobec raczej sztywnego stanowiska NFZ wobec opieki paliatywnej i wynagrodzenia za pełnienie stanowiska konsultanta nie mam poczucia pełnienia ważnej roli w sensie doradcy czy eksperta. Coraz częściej myślę o rezygnacji z tej funkcji. |
|
|
powrót do: [planszy głównej] |