|
SPRAWOZDANIA KONSULTANTÓW WOJEWÓDZKICH ZA ROK 2005 |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
województwo podlaskie |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Jolanta Iwanowska Konsultant Wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej dla województwa podlaskiego |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
1. Jednostki opieki paliatywnej w województwie
2. Ocena stopnia przygotowania kadrowego
3. Ocena dostępności szkoleń, kursów i konferencji
4.Ocena zabezpieczenia świadczeń przez NFZ
Ilość świadczeń została zawarta na poziomie ok. 80% sugerowanych przez konsultanta wojewódzkiego. Zważywszy jednak zawarcie kontraktów ze zwiększoną liczbą jednostek należy ten poziom uznać za „wstępnie zadawalający”. Ponadto po mojej interwencji podczas spotkania z prezesem NFZ Jerzym Millerem w Białymstoku, Podlaski Oddział NFZ wyasygnował blisko 100 tys. zł na pokrycie „nadwykonania” w 2005 r. świadczeń początkowo w opiece domowej, a w końcu roku także w opiece stacjonarnej.
5. Udział Konsultanta w opracowaniach planistycznych i ciałach doradczych
W poprzednim roku byłam proszona o ustosunkowanie się odnośnie potrzeby budowy hospicjum stacjonarnego w Suwałkach przez Departament Zdrowia Woj. Podlaskiego. Udowadniano mi, że taka inwestycja się nie opłaca. Ostatecznie po wielkich bojach zawarto uchwałę intencyjną (władze województwa i miast Suwałk) odnośnie budowy. Nie znam szczegółów, mimo że o nie prosiłam. O uchwale dowiedziałam się ze strony internetowej władz województwa. Jest to jedyny wymierny sukces w tej współpracy, okupiony dużym stresem.
6. Ocena praktycznych możliwości wykonywania obowiązków Konsultanta
Podlaskie Centrum Zdrowia Publicznego otrzymuje sprawozdania, ale nie wydaje mi się, by czymkolwiek one skutkowały. Nie odbywają się spotkania konsultantów z władzami województwa, podobnie jest z władzami miasta Białegostoku. Kilka dni temu otrzymałam pismo z Departamentu Zdrowia i Polityki Społecznej (po raz pierwszy rok temu, obecne po raz drugi), nie wierzę jednak w głębszy sens odpowiedzi na nie.
Jeśli chodzi o współpracę z NFZ, jest ona poprawna jeśli chodzi o kulturę porozumienia i w tej mierze wiele się zmieniło. Nie ma już kłótni, wzajemnych oskarżeń. NFZ zasięga porady sporadycznie, zawsze „w trybie pilnym”, a potem ma swoją własną koncepcję i jest to koncepcja natury ekonomicznej. Tak było np. z oceną poszczególnych jednostek w trakcie konkursu. Niestety, nie mogłam się dowiedzieć jaki dokładnie został przyjęty logarytm. Zarzucono mi także, że w związku z pracą w jednej z jednostek nie mogę być z nim zapoznana. Także jeśli chodzi o rozmowy odnośnie przybliżonych choćby planów finansowych, było to objęte tajemnicą. Jeśli chodzi o nowe jednostki, nie były zgłaszane do opiniowania przeze mnie. Poproszono mnie jedynie o warunkowa zgodę na kontrakt z jednostką, która miała mniej sprzętu (chodziło o pompę infuzyjną). Natomiast, jeśli chcę się dowiedzieć o pewne dane, wskaźniki już po konkursach- raczej nie ma problemu i tu współpraca układa się dobrze.
Generalnie problemy z pełnieniem obowiązków mam coraz większe. Wobec pełnienia funkcji zastępcy ordynatora w oddziale onkologicznym, niestety mam coraz mniej czasu. Obowiązują mnie szkolenia z mojej specjalności (radioterapii i onkologii), prowadzę w oddziale swoich chorych, pełnię dyżury lekarskie i nadzoruję pracę młodszych kolegów. Niestety, nie mam swego oddzielnego gabinetu ani telefonu z „wyjściem na miasto”, faksu. W pracy trudno o przesunięcia czasowe, gdyż większość procedur ma przypisany konkretny czas na ich wykonanie (czas symulacji, tomografii itd.) Spotkania w pracy praktycznie są prawie niemożliwe. Zmuszona jestem czasem wychodzić na spotkania w godzinach pracy, co powoduje dodatkowe perturbacje, gdyż nie mam taryfy ulgowej.
Ponadto od 6 lat pełnię społecznie funkcję prezesa w Towarzystwie Przyjaciół Chorych „Hospicjum” w Białymstoku. W hospicjum stacjonarnym dyżuruję charytatywnie.
Od dwóch lat mam zajęcia (ćwiczenia i wykłady) z zakresu opieki i medycyny paliatywnej dla studentów Wydziału Pielęgniarstwa i Wydz. Lekarskiego Akademii Medycznej w Białymstoku (2-6 godzin tygodniowo). Jako wykładowca uczestniczę w prowadzeniu kursów z zakresu opieki paliatywnej dla pielęgniarek.
Ponadto zostałam wyznaczona przez mego dyrektora na osobę odpowiedzialną w programie „opieka paliatywna w onkologii” w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych. Wszystkie te zajęcia, o ile traktować je poważnie, wymagają coraz więcej czasu. Aby odwiedzić jednostkę poza Białymstokiem muszę się zwalniać z pracy lub danego dnia nie ma mnie w ogóle. Wtedy piętrzą się sprawy bieżące.
Niestety, często nie jestem w stanie spełnić wszystkich oczekiwań ze względów czysto ludzkich. Poszczególne terminy, zajęcia „zazębiają się”. Coraz więcej spotkań organizowanych jest w czasie wolnym, po pracy, podczas weekendu i dzieje się to kosztem prywatności. Generalnie - dla onkologów jestem „paliatą”, dla paliatów- onkologiem. Wiem, że warto mieć jakąś drugą specjalizacje, jednak mam też świadomość, że ciąży na mnie za dużo obowiązków i z części powinnam zrezygnować. Wobec raczej sztywnego stanowiska NFZ wobec opieki paliatywnej i wynagrodzenia za pełnienie stanowiska konsultanta nie mam poczucia pełnienia ważnej roli w sensie doradcy czy eksperta. Coraz częściej myślę o rezygnacji z tej funkcji.
7. Ogólna ocena sytuacji opieki paliatywnej w województwie.
Ogólnie rzecz biorąc, najbardziej pocieszającą sprawa jest zorganizowanie opieki domowej praktycznie na terenie całego województwa. W każdym z powiatów działa przynajmniej jedna jednostka opieki domowej. Wycena punktu jest nadal zaniżona. Różnice nie są wielkie w poszczególnych świadczeniach (różnią się nieznacznie między sobą nawet w tych samych placówkach). Od kilku lat relatywnie lepsza jest sytuacja w hospicjum domowym. W opiece stacjonarnej po raz pierwszy od 4 lat nieco podniesiono stawkę (cena osobodnia z 98 zł wzrosła do 105, cena punktu z 6,53 do 7,00 zł). Są to stawki rażąco niskie w stosunku do realnych kosztów. Liczba łóżek w opiece domowej pozostaje ta sama (od kilku lat kształtuje się w zakresie 42-44 łóżka). Licząc 5 łóżek/ 100 tys. w województwie powinno funkcjonować 60 łóżek.
Jolanta Iwanowska Konsultant Wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej dla województwa podlaskiego |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
aktualizowano: 2006-03-15 |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
powrót do: [planszy głównej] |